Rosnąc po majowym deszczu

Maj to miesiąc szczególny. Za oknami wybucha feeria barw, czasem na niebie groźnie grzmi, by po chwili naszym zachwyconym oczom ukazał się siedmiobarwny łuk. Zapachy kwitnących roślin, wlatujące z zewnątrz, są silniejsze niż miejski smog i dlatego nareszcie wiemy, że życie jest piękne – i już! Z entuzjazmem obserwujemy wzrost wszystkiego wokół.

Właśnie na wiosnę częściej nam się zdarza pochylić nad bytem z pozoru mniej skomplikowanym niż my, nad rośliną. Ale, gdy to chwilowe skupienie przerodzi się w głębszą analizę i wnikliwą obserwację – zrozumiemy, jakim cudem natury jest mała – i czująca – zapewniam! – istota.

Ma silną łodygę lub pień, drobniejsze gałązki, delikatne zielone liście (symbol nadziei!), pokryte niewiarygodnie skomplikowaną i misterną siecią drobnych żyłek. Ze wzruszająco niewinnych pąków rozwijają się kwiaty – a taka jest w ich przypadku mnogość możliwości, jeśli chodzi o kształty, barwy i wonie, że można dostać zwrotu głowy. Kwiat potem przeradza się w owoc, który nigdy nie jest dla rośliny zbędnym balastem. Służy naturze na wiele sposobów; jemy go my – ludzie, posilają się zwierzęta i owady, a gdy przyjdzie mu zgnić, przez nikogo niezjedzonym, użyźnia glebę, z której wyrósł.

Czy to nie jest wstrząsający, trudny do porównania z najbardziej nawet skomplikowanymi wytworami człowieka, cud natury, że oto kiedy z owocu zostanie tylko pestka – zarodek, ta, często maleńka, drobinka, jeśli będzie miała minimalną choć ilość gleby i wilgoci, przyniesie na świat nową roślinę? I koło życia wciąż będzie się obracać. Czy widzieli kiedyś Państwo drzewa wyrastające w skalnych rozpadlinach? Czy walczyliście kiedyś w ogródku z zalewem zieleni, przepychającej się desperacko spomiędzy płyt chodnika?

Popatrzcie, jaka to motywacja! Przetrwać. Wyrosnąć, wciąż wzrastać. My jesteśmy podobni. Często nawet wbrew czyjejś zachciance czy woli trwamy, żyjemy, znaczymy swoje miejsce na tej „zielonej kulce”. Ale czy wzrastamy?

O to dziś nawołuję. Dajmy sobie szansę na rozwój! Niech pną się ku górze łodygi naszych odkryć duchowych, niech zielenieją liście naszych nowych umiejętności, niech rozkwitają pąki naszych zwycięstw nad własną słabością. Właśnie teraz, w maju, gdy jest tak bujnie i żyźnie wokół, dajmy sobie szansę na wzrost. I nie pozwólmy sobie przycinać skrzydeł – liści!

ZK

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s