Pochwała Ślimaka

Mam ostatnio dobrą passę. Wiem, że w Polsce nie wypada się tym chwalić, sukcesy innych często są traktowane w społeczeństwie jak osobiste porażki. Ale ja mam dziś zupełnie inny pomysł – chcę się podzielić ze wszystkimi receptą na ten sukces. W skrócie nazwałam ją Pochwałą Ślimaka.

Ślimak nie kojarzy nam się zbyt dobrze. Powolny jest, rozlazły, oślizgły i w skorupie… Ale czy poświęcili Państwo kiedykolwiek w życiu kilka spokojnych chwil na obserwację tego stworzenia? Ja tak – dzięki mojemu dziecku. Maleństwo od urodzenia uwielbia wszelkie żyjątka, dlatego obserwacja ślimaczych wędrówek była jedną z ulubionych letnich rozrywek. Kiedy razem je podziwiałyśmy, zauważyłam, że lenistwo jest ostatnią cechą, którą moglibyśmy ślimakowi zarzucić.

Ślimak wyrusza w swą drogę powoli. Jest skupiony na swoim działaniu, wytrwały. Dąży do osiągnięcia celu z wysiłkiem, lecz konsekwentnie. Idąc powoli, ma możliwość zauważenia (i poczucia) wszystkiego, co na swej drodze spotyka.

I właśnie taka jest moja nieskomplikowana recepta na dobrą passę. Nie spiesząc się, skupiam się głębiej na swoich odczuciach, związanych z chłonięciem świata z zewnątrz. Koncentruję się na swych uczuciach i myślach, ale nie na sobie jako podmiocie nieustannej konsumpcji. Idąc bez pośpiechu ulicą, chcę patrzeć na ludzkie twarze, aby dostrzec ich wewnętrzny kosmos, a nie na wystawy sklepów. Idąc przez park, chłonę zapach śniegu i wsłuchuję się w wołania ptaków.

Słucham muzyki – i szukam w niej melodii swojej duszy. Nie spieszę się, odpisując na maile, bo przecież piszę do konkretnych osób – nie zaś adresów. Rozmawiając przez telefon, pytam osobę z drugiej strony słuchawki, jak się miewa tego dnia. Bo prócz sprawy, którą chcę z nią załatwić, mam przecież do niej ludzkie uczucia. Jeśli mam ochotę na czekoladę – zjadam czekoladę. Jeśli chcę zatańczyć – tańczę.

Wsłuchując się w swój wewnętrzny rytm, dając sobie czas i spokój, otwieramy w sobie przestrzeń na polubienie życia i siebie samych. Wszystkich zwykłych, codziennych spraw. Na odnalezienie ich niepowtarzalnego uroku, ich istoty, która często smakuje świetnie. Będąc Fanem Ślimaka, stajemy się przyjacielem siebie i swojego losu. A on za to odpłaca uśmiechem.

ZK

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s