Prezenty, ale…

Zaraz Święta. Widzisz już te stosy kolorowych pudeł i paczek pod choinką. A może w Twoim domu pojawia się pewien Brodaty Święty, ciągnąc za sobą wielki wór wypełniony niespodziankami… Prezenty są miłe. Lubimy je dostawać, lubimy je też dawać, ale… O tym „ale” mówi ten felieton.


Czy zauważyli Państwo, że dawanie prezentów, a także ich otrzymywanie przechodzi ewolucję, podobną do tej, jaką z niepokojem obserwujemy w całym otaczającym nas świecie? Kiedyś „upolowanie” dobrych, przemyślanych darów wiązało się ze staniem w kolejkach, wykorzystywaniem różnych półoficjalnych znajomości, a często także z własną, rękodzielniczą twórczością.

Dziś ogromna handlowo-marketingowa machina myśli za nas. Za nas decyduje, co będzie najlepsze dla męża, co dla córki, a co dla cioci. Wystarczy w Google’a wpisać hasło prezent – a już, jak na dłoni, pojawia się całe morze możliwości. Wystarczy kliknąć, wystarczy przelać na konto. Paczuszka już wędruje i dociera szybciutko, o ile poczta akurat nie strajkuje. Czasem prezent jest już nawet pięknie opakowany. Właściwie dla nas pozostaje już tylko smutek związany z uszczuplonym kontem bankowym. A może pojawia się na chwilę pytanie: „Czy ta osoba faktycznie się ucieszy?”.

To ważne pytanie, bo wbrew pozorom, chwila intensywnej zadumy nad tym, co kogo może naprawdę uradować, czas poświęcony na wyszukanie lub własnoręcznie wykonanie jedynego w swoim rodzaju podarunku, może wynagrodzić widok wielkiej radości na twarzy bliskiej osoby. Nie zawsze radość sprawiają prezenty drogie, ekskluzywne i z przepychem opakowane. Pomyślmy o tym w tym grudniowym szaleństwie zakupów.

Jeszcze jedna kwestia nie daje mi spokoju. Są w mojej rodzinie osoby, które zamawiają sobie bardzo konkretne prezenty. Co więcej – same je sobie kupują, pakują i same wkładają pod choinkę. Do mnie należy jedynie… bankowy przelew. Podoba się to Państwu? Mnie – mówiąc szczerze – zupełnie, ale to zupełnie nie. Gdzie Magia Świąt? Gdzie niespodzianka? Gdzie miły dreszczyk emocji: „taka duża paczka – co w niej może być?”. Kolejny rok z rzędu waham się i zastanawiam, jak powiedzieć tym osobom, że taka kwestia „rozwiązywania problemu prezentów” jest bardzo praktyczna, ale strasznie dla mnie, jako osoby obdarowującej, niemiła. Co myślą obdarowywani? Kto wie, może ich to cieszy…

I w Państwa firmach podejmowane są rozmaite „prezentowe decyzje”. Jeśli mają Państwo na nie jakikolwiek wpływ, radzę chwilę pomyśleć. Zapewniam, że trafnie podjęte rozstrzygnięcia są na miarę złota. Bo przecież lepiej zainwestować firmowe środki w podarunki, które faktycznie cieszą, niż narazić się na opinię, że zrobiliśmy to szybko i byle jak. Tym bardziej, że przecież dawanie prezentów w swej istocie jest takie wspaniałe…

ZK

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s