Zamiast jesiennej nudy

Za oknami już prawie listopad. I w duszach naszych jesiennych – niestety też. Mniej rzeczy sprawia nam radość, więcej zaś denerwuje lub zasmuca. Choć dni są krótkie i choć przecież zawsze jest co robić, chwilami ogarnia nas jesienna nuda. Listopadowy spleen.

Są takie dni, kiedy w ogóle nie chce nam się wstawać. W inne, szare i deszczowe, nasza codzienna praca, którą zazwyczaj lubimy, a czasami wręcz uważamy za główną część naszego życia, wydaje się bezsensowna, powtarzalna i męcząca. Sprawy prywatne idą jakby gorzej, w niektórych częściach ciała coś strzyka, a inne nas pobolewają, chociaż zasadniczo jesteśmy przecież zdrowi.

To wszystko „atrakcje”, które zapewnia nam późna jesień. Czas trudny dla wszystkich, nawet dla tych, którzy na co dzień tryskają energią, pomysłami i świetnym samopoczuciem. Co robić? W połowie listopada zadaję sobie to pytanie. I odpowiedź bynajmniej nie przychodzi natychmiast…

Może warto przełamać w sobie listopadową inercję, jesienny smutek, deszczową nudę proponuję zerwanie z konwenansem. Zburzenie rytmu. Coś nietypowego, co sprawi, że popłyniemy zniechęceniu pod prąd.

To może być powitanie współpracowników miłymi słowami, gdy wszyscy siedzą nad komputerami zgarbieni i zdołowani. I porozmawianie z nimi choć przez chwilę w sposób, który ich dowartościuje. „Masz piękną bluzkę, do twarzy ci w czerwonym”
– powiedzmy koleżance. „Jak szybko zrobiłeś ten projekt” – pochwalmy kolegę zza sąsiedniego biurka.

Na gruncie prywatnym też możemy tego popróbować. Panowie niech wezmą żonę na kolację. „Z jakiej okazji?” – zapyta, a oni odpowiedzą: „By uczcić to, jak jesteś piękna i dobra!”. Panie niech sobie kupią sukienkę w kolorze, jakiego nigdy dotąd nie miały odwagi założyć, żółtą dajmy na to. Prawda, jakie jesteśmy oryginalne? Rodzice niech wezmą dzieci w miejsce, gdzie nigdy razem nie byli. I niech to nie będzie kolejny „raj dla dzieci” w centrum handlowym. Znajdźcie miejsce, w którym będziecie mogli dowiedzieć się o sobie czegoś nowego, odkryć nieznane rejony Waszej wrażliwości. Może warsztaty teatralne? A może wspólnie namalujcie lub zróbcie wyklejankę „Domu Waszych Marzeń”?

To moje pomysły, a Państwu na pewno nie zabraknie własnych. Listopadowej nudzie powiedzmy twarde: NIE! Niech nas nie psuje, nie rozleniwia, nie demoralizuje. Niech powoli w naszych sercach pojawia się miejsce na WIELKĄ RADOŚĆ. Tę pod koniec grudnia.

ZK

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s