Bezpieczne, modne tematy

Czy byli Państwo już na spotkaniu klasowym? Sądzę, że co najmniej 30 proc. aktywnych internetowo absolwentów różnego rodzaju szkół ma pierwsze spotkanie za sobą. Rekordziści „zaliczyli” już zapewne spotkanie z podstawówki, potem z liceum, no i jeszcze ze studiów dziennych i podyplomowych. Prasa często o tym wspomina…
…więc i ja, czemu w końcu nie, o nim napiszę. Myślę, oczywiście, o szumie medialno-towarzyskim, który rozpętał się w Polsce na skutek popularności portalu Nasza-klasa. Przyzwyczaiłam już Państwa i siebie, że na wiele rzeczy patrzę… trochę jakby z ukosa, dlatego i tym razem nadam całej kwestii własny klimat.

No, więc na tym spotkaniu byłam i trochę się rozczarowałam. Dlaczego? Bezpieczne, modne tematy zdominowały właściwie cały nurt tego, miłego skądinąd wieczoru; stan posiadanych nieruchomości, liczba i imiona dzieci, stanowiska szanowane społecznie i towarzysko, długość oraz intensywność podróży zagranicznych i okresów emigracji. Bezpieczne modne tematy oblały nas letnią kąpielą politycznej poprawności. Bezpiecznego „jak miło się spotkać po latach”. Mdłego „patrzcie, jak dobrze sobie radzę”. Czemu mnie to rozczarowało? Jak mogłam spodziewać się czegoś innego?

Ano mogłam. Uczestnicy spotkania to ludzie, którzy za czasów licealnych mieli żywe, otwarte umysły. Spierali się na lekcjach o psychologiczne meandry bohaterów lektur, mieli odwagę jawnie kontestować pochody pierwszomajowe, nie wstydzili się ubierać inaczej niż uśredniony ogół, mieli swoje zdanie na trudne nawet tematy.

Tak, wiem. Powiecie mi Państwo, że zmiana w letnich średniaków, którą zaobserwowałam, to po prostu wynik procesu dojrzewania, krzepnięcia młodzieńczych emocji, nabierania dystansu. A ja będę miała wcale nieletnią czelność twierdzić, że tak się z nimi stać nie musiało. Co więcej, że nie na wszystkich ten upływ lat podziałał jednakowo.

Myślę, że nawet po 18 latach od daty naszej matury są w naszym gronie ludzie, którzy mają odwagę rozmawiać też na tematy niepopularne. Pytać ludzi; „Dlaczego nie masz odwagi być szczęśliwy/nieszczęśliwy, być zimny lub gorący?” i sami odpowiadać na nie konkretami. Co więcej, sama chciałabym mieć odwagę schodzić w rozmowach głębiej niż na bezpieczne, modne tematy.

ZK

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s