Drobne składowe puzzli

Lubimy widok, gdy nasze rodziny układają puzzle. To piękne chwile, gdy pochylają głowy razem, żartują i śmieją się. Nie lubimy, gdy coś nam się nie udaje. Szklanka wypada z rąk, autobus zamyka drzwi tuż przed nosem. To fatalne sytuacje.

Te przykłady można by mnożyć. Z tych pięknych: wspólne plecenie wianka z mleczy w zielonym parku; maleństwo trenujące z babcią odwracanie się z plecków na brzuszek w letnich promieniach słońca, na kraciastym kocu; odwiedziny w szpitalu – gdy ktoś nam bliski siedzi na ławce w szpitalnym ogrodzie, odwraca twarz ku słońcu i mruży oczy, a my wiemy już, że znów chce być z nami, zdrowieć, żyć.

Kiedy wracamy do takich chwil pamięcią, jesteśmy oczarowani ich urokiem. Wartością, której nie zniekształci pamięć, zacierając później drobniejsze szczegóły. Do tej serii należą też wspomnienia naszych sukcesów, osiągnięć, ważnych, życiowych wydarzeń. One sprawiają, że oceniamy nasze życie jako szczęśliwe. A czasem wręcz przeciwnie.

Bo są też te momenty, które w pamięci zostają na dłużej, choć wcale miłe nie są. Bywamy zlekceważeni i niezbyt miło przyjęci przez kogoś, o kim sądziliśmy, że nas lubi i szanuje. Zdarza nam się pokłócić z kimś bliskim, kogo co prawda bardzo kochamy, ale w takich sytuacjach mamy ochotę udusić oburącz. Bardzo staramy się zrobić w domu czy pracy coś ważnego i zupełnie nam to nie wychodzi. Denerwuje nas na przykład program do prezentacji, bo mimo usilnych starań, wciąż nie umiemy znaleźć funkcji, która w tej chwili jest niezbędna.

Te chwile też magazynuje nasza pamięć. Z tych ulotnych minut i kwadransów, jak puzzle z drobnych kawałków, składa się nasze życie. Kiedy zastanawiamy się, jaki jest bilans: czy więcej jest kawałków czarnych i niemożliwych do łatwego dopasowania, czy tych kolorowych, których miejsce w układance jakby samo się w naturalny sposób znajduje, możemy stwierdzić, czy chce nam się żyć, czy potrafimy się życiem cieszyć, czy możemy powiedzieć banalnie: jestem szczęśliwy (-a).

Dlatego, pomni tej puzzle’owej natury naszego życia, nie lekceważmy składowych kawałków. Bo to przede wszystkim my sami je produkujemy. Nie wypuszczajmy z naszego warsztatu zbyt wielu czarnych i paskudnych cząstek, starajmy się cyzelować te barwne, dobierać im piękne szczegóły. By obrazek, który zobaczymy pod koniec życia, na pewno mógł się nam spodobać.

Zofia Kościelna

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s