Praca z dojutrkami

Czy znają Państwo określenie dojutrek? Do mojego słownika dołączyło ono chyba za sprawą mojej dawno już nieżyjącej Babci, osoby urodzonej grubo przed wojną. Kto taki dojutrek i czym owocuje praca z tym typem człowieka? Zapraszam do lektury.

Zanim wyjaśnię, kim jest dojutrek, pragnę zapewnić, że każdy z nas ma przynajmniej jednego lub kilku takich w swoim najbliższym otoczeniu. Co więcej, czasem każdy z Państwa kieruje się w życiu zawodowym i prywatnym dekalogiem dojutrka.

Dekalog dojutrka
Pierwsze i najważniejsze przykazanie dojutrka brzmi: To, co mógłbyś zrobić dzisiaj, zrób jutro. Przypuszczam, że znają je Państwo również z popularnych jeszcze nie tak dawno Praw Murphy’ego. W życiowej praktyce stosowanie tej reguły owocuje stanem rzeczy, w którym od dojutrka niczego nie można wyegzekwować w trybie pilnym. I nie jest w ogóle ważne, czy chodzi tu o przygotowanie wielostronicowej prezentacji na konferencję, czy o coś tak banalnego, jak potwierdzenie terminu spotkania, które ma się odbyć za kilka dni. Dojutrek po prostu nic nie może zrobić od razu i mieć problemu z głowy. Problem musi się odleżeć do jutra. Lub przez kilka dni…

Drugie przykazanie dojutrka opiera się na zasadzie rozmywania odpowiedzialności i brzmi: Nigdy nie odpowiadaj konkretnie. Łatwo domyślić się, czym procentuje ta zasada w praktyce. Z dojutrkiem nic nie da się ustalić precyzyjnie i właściwie nawet nie do końca wiadomo, czy to, co miał zrobić dojuterek, należało do pliku jego obowiązków, czy też do kogoś zupełnie innego. W ten sposób w razie „wpadki” może on z czystym sumieniem wymigać się od wszystkich zobowiązań, zwalając odpowiedzialność na nas – niedokładnie określiliśmy zakres obowiązków.

Trzecia zasada dojutrka jest może nieco bardziej uniwersalna, ale w połączeniu z dwoma poprzednimi – po prostu zabójcza. Trzecia zasada dojutrka brzmi: Jestem bardzo zajęty i nie mam teraz czasu. No, jasne, że nie ma. Bo przecież zawsze robi akurat to, co miał zrobić wczoraj lub jeszcze dawniej.

Dojutrkowie są wśród nas
Jestem pewna, że gdy dobrnęliście już Państwo aż tutaj, dawno w Waszych głowach pojawiła się już twarz znanego Wam dojutrka (lub nawet kilku). Horror, który spotyka wszystkich, którym przychodzi pracować z dojutrkami jest problemem uniwersalnym na wielką, śmiem twierdzić, skalę.

To z ich powodu burzą się plany, zawalamy terminy, spóźniamy się z wydaniem kolejnego numeru naszej gazety custom publishing. To z ich powodu tracimy czas (przypominania, nagabywania…) i nerwy (no tak: on nawalił, a mnie ukarają). To oni świecą złym przykładem, który ma charakter wirusa. No, bo skoro dojutrek bimba sobie na wszystko, to może i ja sobie trochę pobimbam? To oni są często powodem złych nastrojów w firmach, niedopowiedzeń, wzajemnych żalów, napięcia i scysji.

Powalczyć z nim
Wydaje się jednak, że choć zjawisko dojutrkowania jest dość powszechne i ma w pewnym stopniu ciche przyzwolenie na panoszenie się w naszych biurach i domach, trzeba z nim walczyć.

Czym bowiem ono jest tak naprawdę? Przede wszystkim to brak szacunku dla drugiego człowieka; swojego współpracownika, znajomego, podwładnego, szefa czy nawet krewnego. To także krzywda, jaką dojutrek wyrządza sam sobie, doprowadzając do sytuacji, w której zaczyna być postrzegany jako osoba niesolidna i po prostu leniwa. To także zakłócenie harmonii współpracy między ludźmi nad konkretnymi zadaniami, którą dojutrek skutecznie burzy, nie wywiązując się ze zobowiązań.

Dlatego proponuję najprostszą dostępną nam walkę z dojutrkiem: stańmy rozluźnieni przed lustrem, spójrzmy w nie uważnie. Odpowiedzmy sobie uczciwie na pytanie: czy ja także bywam dojutrkiem? Jeśli odpowiedź brzmi: no, taaak, skończmy z tym.
Dzisiaj, nie jutro.

Zofia Kościelna

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s