Nauka na błędach

Ostatnio miałam przyjemność prowadzić interesującą rozmowę z przedstawicielami firm partnerskich. Próbowaliśmy dociec, czy możliwe jest w Polsce bezstresowe prowadzenie biznesu, dające poczucie bezpieczeństwa i finansowej stabilizacji. I czy może w tym pomóc współpraca ze znaną, doświadczoną i profesjonalną firmą.
Jak jeden mąż, moi rozmówcy przyznali, że prowadzenie działalności gospodarczej to stałe obcowanie z błędami – negocjacyjnymi, planistycznymi, decyzyjnymi, legislacyjnymi, merytorycznymi. Składanie ofert, branie udziału w przetargach, prowadzenie rozmów biznesowych to ciągłe „doskonalenie” metody prób i błędów przez firmy, urzędy i instytucje. Tego typu sytuacją jest: „Zorganizujmy przetarg, ustalmy cenę jako główne – stuprocentowe – kryterium wyboru oferenta i zobaczymy, co i od kogo dostaniemy”.

Moi rozmówcy nie szczędzą starań, by „walczyć” z tym zjawiskiem, edukować rynek i potencjalnych klientów. Czym? Jakością obsługi, doświadczeniem, kompetencjami, referencjami – wartościami biznesowymi wciąż niedocenianymi w polskiej gospodarce. Wartościami dodanymi, dzięki którym cena oferowanych przez nich produktów i usług nabiera nowego wymiaru.

Edukowanie klientów to powolny proces, w którego powodzenie moi współrozmówcy głęboko wierzą. Wierzą, bo chcą oferować wszystko to, co mają najlepsze, pokazać, że są partnerem godnym zaufania, a nie pospolitym sprzedawcą. Może warto, by klient raz po raz przekonujący się, że kolejny jego projekt został błędnie wykonany, bo firma, która wygrała przetarg, oprócz atrakcyjnej kwoty na jego wykonanie nie oferuje żadnej wartości dodanej, zrewidował swoje poglądy i rozejrzał się za wyróżnikiem u oferenta? Takim, który pozwoli mu uzyskać przewagę konkurencyjną i lepsze postrzeganie jego marki wśród klientów i partnerów, a jednocześnie sprawi, że perspektywa wystąpienia błędów będzie się oddalać?

Kindersztuba podpowiada mi, iż nieładnie jest zwracać uwagę na błędy językowe, gdyż jest to gorsze niż sam błąd. Mój pogląd musiał zostać zweryfikowany, odkąd reprezentuję firmę, której usługi dotykają bezpośrednio błędów popełnianych przez naszych klientów. Uściślając, błędów ortograficznych, interpunkcyjnych, stylistycznych, logicznych czy gramatycznych. Może waga błędu językowego wyda się Państwu „piórkowa”, ale istotą każdego błędu jest, by umieć przyznać się do niego i nie trwać w nim ślepo.

Błędy językowe pojawiające się w materiałach wizerunkowych firmy, do których należy również biuletyn custom publishing, mogą zniweczyć wiele starań i „przylgnąć” do firmy na bardzo długo. Dlatego błędów trzeba unikać. Ale żeby to zrobić, trzeba umieć je skutecznie wyłapać. Oscar Wilde powiedział: „Doświadczenie to imię, jakie ludzie nadają własnym błędom”. I doświadczenie wymaga, by w takiej sytuacji zaufać specjaliście.

Agnieszka Madej, Agape

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s