U mnie działa

Sinusoida epok pokazuje, że ludzkość zmiennie odbiera stan świadomości. Bywały stulecia, kiedy jak najwięcej chcieliśmy wiedzieć – o sobie, świecie który nas otacza, wszystkim, czego nie wiedzieliśmy. Dzięki temu powstały rozmaite wynalazki i świat mógł ewoluować. Wydawać by się mogło, że obecnie, kiedy mamy takie możliwości poznawcze, chęć aby zgłębiać swoją wiedzę, będzie jeszcze większa. Prawdopodobnie wielu naukowców się z tym zgodzi. Jeśli spojrzymy jednak na dziedzinę psychologii mam odwrotne wrażenie.

To, że jesteśmy w ciemnej epoce, nie raz było przytaczane przez różnych uczonych. Konsumpcjonizm, zanik wartości, po trupach do egocentryzmu. Wystarczy na chwilę się zatrzymać i obejrzeć wokół siebie, aby dostrzec, że społeczeństwo, które nas otacza, nie tyle jest jałowe, co wręcz przerażające. W którym momencie nastąpiła zmiana, aby ponad wszystkim stawiać dobro własne, nie licząc się ze skutkami ubocznymi naszych działań? Już nawet nie chodzi o plastikowe uśmiechy, bo nawet na to nie jesteśmy w stanie się wysilić. Nie jesteśmy już pięknym Dorianem Grayem, który sam widzi jak obrzydliwe ma wnętrze. Takie wnętrze to dziś nasza skóra zewnętrzna. I nikogo to nie razi, nie mierzi, bo „tak już jest”. Paradoksalnie wiemy o tym, jak obecnie zachowują się wobec siebie ludzie, a jednocześnie żyjemy w jednej wielkiej nieświadomości. Odchodzi nam poczucie obowiązku, odpowiedzialności, nie interesuje nas, co się stanie za chwilę. Przestaliśmy słuchać i reagować, potrafimy głównie mówić jak zaprogramowane roboty. Gdzie podział się czynnik ludzki? Gdzie podziały się ludzkie możliwości we wzajemnych kontaktach? Odkrywamy nowe planety, a nie potrafimy pomóc sobie nawzajem w kłopotach.

Rozmowy z maszyny

– Powinno działać, u mnie działa.

– Ale u mnie nie działa, przecież mówiłam, co mogę zrobić? Proszę poradzić.

– Powinno działać, u mnie działa.

Jak o tytanową tarczę odbijają się pytania bez odpowiedzi. Nawet nie chodzi o brak wiedzy, w końcu nie wszyscy musimy być profesorami, ale o jakąś wszechogarniającą obojętność. Dzisiejszy świat nie przewiduje kłopotów, a jeśli się pojawiają, to są dwa wyjścia – albo nie można nic z nim zrobić i trzeba zostawić, albo można wyrzucić na śmietnik. Chomiczy kołowrotek.

– Ja nie wiem.

– Rozumiem, to może da mi Pan kontakt do osoby, która się zajmuje takimi rzeczami i będzie wiedziała? Ktokolwiek, ja sam mogę zadzwonić.

– Ja nie mogę.

– Ale jak to? Dlaczego?

– Nie mam uprawnień. Ochrona danych.

– To jak możemy wyjaśnić sytuację? Kto za nią odpowiada?

– Ja nie wiem.

Co czwarty człowiek na Ziemi ma konto na Facebooku, gdzie publikuje mniej lub więcej danych o sobie. Koleżanka o 6:47 urodziła dziecko na Żelaznej w sali 302, kolega lubi ramen, ale bez jajka bo ma alergię. Jednak gdy pojawia się kłopot i chcemy go rozwiązać z osobą, która rzeczywiście mogłaby pomóc, podstawowe dane kontaktowe są cenniejsze i bardziej strzeżone niż złoto. Paraliż przed odpowiedzialnością jest dziś tak wielki, że odbiera nam zdolność mowy. Jak w labiryncie, miotamy się, żeby uzyskać odpowiedzi, a wciąż obijamy się o te same ściany. Bezskutecznie. Zszargane nerwy na nic się zdadzą, jak zawsze nic nie wskóramy, a przecież komunikacja mogłaby wyglądać inaczej, gdyby tylko znaleźć odrobinę zaangażowania, dosłownie szczyptę zastanowienia się i empatii dla drugiego człowieka.

Sara Leszczyńska

Źródło: http://www.planeta.fm/Newsy/O-tym-sie-mowi/Czy-Facebook-rosnie-w-sile-czy-sie-konczy-Ilu-ma-teraz-uzytkownikow

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s