W bajkowej krainie pracy

Kiedy jako dziecko pytano Cię, kim chcesz zostać, gdy dorośniesz, padały odpowiedzi: lekarzem, piosenkarką, strażakiem. A tak naprawdę, każdy marzył, aby być superbohaterem, księżniczką czy po prostu całymi dniami objadać się łakociami. Niektórych marzenia stały się dziś rzeczywistością.

Jessica Bell i Amelia Lassetter to dwie przyjaciółki z Perth w Australii, które jako małe dziewczynki uwielbiały nieustannie oglądać bajkę „Mała syrenka”. Kiedy dorosły, ich fascynacja nie minęła i wymyśliły, że jedną z nich wystylizują na syrenę (włączając w to sylikonowy ogon), a druga zrobi jej podwodne zdjęcia.  Zrobiły taką furorę, że kilka lat później, po intensywnych kursach nurkowania, występują regularnie w akwariach (i to za 1500 funtów!) oraz na przyjęciach urodzinowych.

Pracą marzeń może szczycić się również Reuben Reynoso, którego zadaniem jest przez cały dzień skakać po materacach na łóżku. Ma to na celu odpowiednie wygniecenie materaca dla lepszego komfortu klienta. Sam Reynoso jednak przyznaje, że niektóre rzeczy sprawiają frajdę tylko wtedy, kiedy tak naprawdę nie musisz ich robić.

Ciekawymi zawodami mogą pochwalić się jeszcze Ben Southall, który zarabia, opiekując się rajską wyspą Hamilton Island. William Leigh pracujący dla Green&Blacks, „musi” całymi dniami smakować różnych rodzajów czekolad, aby wybrać najlepszą do produkcji. Tommy Lynch za to zjeżdża w aqua parkach po zjeżdżalniach, po to by sprawdzić czy dostarczają wystarczającej radości.

W tej wyśnionej krainie pracy, są także role mniej atrakcyjne, ale równie bajkowe. 22-letni Jamie Fox dostaje 400 dolarów tygodniowo, aby przebrany w pomarańczowy strój ze swoim ukulele siedzieć na krześle po środku pola i odstraszać ptaki. Tak, to po prostu ludzki strach na wróble. Sam Jamie nie narzeka, bo dzięki pracy nie tylko może grać na swojej małej gitarce, ale również czytać niezliczone ilości książek. Ciekawe co na to wszystko powiedziałby Walt Disney?

Jeżeli zmartwiło Was, że macie nudną pracę i przestaliście podążać za swoimi marzeniami, to niepotrzebnie. W końcu zawsze jest druga strona medalu i wymienione wyżej „zawody” mają spore niedogodności, a kto chciałby być narażony na otyłość, być w samotności na bezludnej wyspie niczym Tom Hanks lub być straszyskiem na wróble? A jak to Was nie przekonuje, to po prostu róbcie to, co lubicie na 100 proc. i kto wie, co się dzięki temu wydarzy za kilka lat.

Sara Leszczyńska

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s