„Pomyśl, zanim wrzucisz”

To hasło kampanii społecznej Fundacji Dzieci Niczyje, skierowane do rodziców, którzy zdjęcia swoich pociech publikują na portalach społecznościowych. Co jest złego w takim zachowaniu i czym może grozić?

Nie ma nic dziwnego w tym, że rodzic pragnie pochwalić się swoim dzieckiem i zakomunikować całemu światu, jakie jest wspaniałe. By opublikować zdjęcie, wystarczy dosłownie chwila, a po paru minutach można obserwować, jak rośnie liczba „lajków” i komentarzy od znajomych.

Rodzice chcący poinformować społeczeństwo o dokonaniach swoich latorośli niejednokrotnie po kilka razy dziennie publikują ich zdjęcia na Facebooku, zapominając przy tym o ustawieniach prywatności. Zapominają, że „ściana” na portalu społecznościowym to nie rodzinny album. Jakiego typu zdjęcia podziwiamy najczęściej? Zwykle mamy do czynienia ze zdjęciami z cyklu „pierwszy raz”, a więc niezwykle ważne wydarzenia z udziałem dziecka. Pierwsze wakacje nad morzem, kąpiel w basenie, pierwsza piątka na świadectwie… Można wyliczać długo. Nie wszystkie są kompromitujące, ale część z nich owszem, zwłaszcza te informujące o czynnościach fizjologicznych dziecka.

Nieświadomi zagrożenia rodzice wrzucają do sieci zdjęcia, nie zastanawiając się, jak to wpłynie na wizerunek ich dzieci w przyszłości. Nawet małe dzieci powinny mieć prawo do prywatności i zachowania intymności, tymczasem dziś wizerunek dzieci krąży w sieci od pierwszych chwil po narodzeniu. W 2010 r. w badaniach FDN do publikowania zdjęć swoich dzieci nago lub w bieliźnie przyznał się co czwarty rodzic dziecka do 10. roku życia. Według specjalistów ta tendencja się utrzymuje, a nawet wzrasta.

Co się stanie, kiedy dorosła już córka lub syn zechce podjąć pierwszą pracę? Trzeba liczyć się z faktem, że rekruterzy, chcąc poznać przyszłego kandydata, często poszukują informacji na jego temat właśnie w internecie. Z jakim odbiorem spotka się dorosłe już dziecko po tym jak rekruter obejrzy jego zdjęcia z dzieciństwa?

Zanim jednak do tego dojdzie, mamy do czynienia z wieloma sytuacjami szkolnymi, gdzie dziecko może stać się obiektem żartów ze strony rówieśników z powodu zdjęć zamieszczonych na profilach rodziców przed paroma laty. Głupie miny, nieciekawe ubranie albo jego brak mogą stać się powodem do śmiechu dla kolegów i koleżanek. Pozycja w grupie staje się niepewna, a pewność siebie zachwiana.

Kampania społeczna zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Chodzi o wykorzystanie zdjęć przez pedofili, którzy filtrują profile na portalach społecznościowych w poszukiwaniu zdjęć dzieci. Ich łupem padają nie tylko te fotografie, gdzie dziecko jest pokazane z brakami w garderobie, ale również te „zwyczajne”. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte i dbać o to, by zdjęcia dzieci nie trafiały w niepowołane ręce, a następnie na portale, gdzie z pewnością żaden rodzin nie chciałby znaleźć zdjęcia syna lub córki.

Internet nie zapomina. Kiedy już raz coś zostanie opublikowane, jest nie do usunięcia. Zdjęcia można zapisać na dysk, udostępnić, przesłać kolejnym osobom itd. Dlatego warto zastanowić się, jakie informacje i zdjęcia publikujemy i czy w przyszłości nie staną się powodem do wstydu dla dziecka, czy nastolatka.

Magdalena Krystosik

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s